Guma jest wszędzie.
Kilka obserwacji z targów i spotkań branżowych
Od pewnego czasu coraz częściej uczestniczymy w targach, konferencjach oraz spotkaniach organizowanych dla firm przemysłowych. Byliśmy między innymi na ITM Industry Europe w Poznaniu, na paryskich targach Eurosatory oraz na konferencji Polskiej Grupy Zbrojeniowej w Lublinie.
Każde z tych wydarzeń dotyczyło trochę innego rynku. W Poznaniu dominowały maszyny, automatyzacja, obróbka metalu i technologie produkcyjne. Eurosatory skupiało się na pojazdach, wyposażeniu i systemach przeznaczonych dla wojska oraz służb. Konferencja PGZ była przede wszystkim okazją do rozmowy o współpracy z dużymi przedsiębiorstwami sektora obronnego.
Mimo tych różnic za każdym razem zwracaliśmy uwagę na to samo. W niemal każdym urządzeniu, pojeździe lub maszynie znajdowały się części gumowe.
Często nie były to elementy szczególnie widoczne. Trudno oczekiwać, aby niewielki przepust, uszczelka albo gumowy odbojnik przyciągały uwagę tak samo jak cały pojazd czy nowoczesna linia produkcyjna. Ich znaczenie ujawnia się zwykle dopiero wtedy, gdy przestają działać prawidłowo.
ITM Industry Europe
Na targach przemysłowych najwięcej uwagi poświęca się zazwyczaj obrabiarkom, robotom, napędom i systemom sterowania. To naturalne, ponieważ właśnie one stanowią główne punkty ekspozycji. Kiedy jednak przyjrzymy się maszynie z bliska, szybko znajdziemy elementy odpowiedzialne za tłumienie drgań, uszczelnienie obudowy, ochronę przewodów albo ograniczenie uderzeń metalowych części.
Takie detale bywają niewielkie, ale ich nieprawidłowe działanie może skutkować hałasem, wyciekiem, zużyciem przewodów, poluzowaniem podzespołów albo częstszymi przestojami.
Rozmowy podczas ITM potwierdziły też, że wiele zakładów ma problem z częściami do starszych maszyn. Urządzenie nadal dobrze wykonuje swoją pracę, ale producent nie oferuje już potrzebnego odbojnika, mieszka lub uszczelnienia. Czasem dostępny jest jedynie zużyty wzór, na podstawie którego trzeba odtworzyć geometrię oraz dobrać materiał.
Dla firmy posiadającej własną narzędziownię i zaplecze projektowe jest to konkretny obszar współpracy. Nie chodzi wtedy o sprzedaż standardowego wyrobu z katalogu, lecz o rozwiązanie problemu, który zatrzymał maszynę albo utrudnia jej dalszą eksploatację.
Eurosatory
Na Eurosatory skala prezentowanych rozwiązań była zupełnie inna, ale rola elastomerów pozostawała podobna. W pojazdach wojskowych, urządzeniach terenowych oraz systemach elektronicznych elementy gumowe chronią podzespoły przed wodą, pyłem, drganiami i uderzeniami.
Warunki pracy są przy tym znacznie trudniejsze niż w wielu typowych zastosowaniach przemysłowych. Komponent może być narażony na błoto, paliwa, oleje, zmiany temperatury oraz długotrwałą pracę na zewnątrz. Materiał, który dobrze sprawdza się w hali produkcyjnej, nie musi działać równie dobrze w pojeździe pracującym w terenie.
Szczególnie interesujące były dla nas rozwiązania związane z mocowaniem wyposażenia, prowadzeniem przewodów i zabezpieczaniem wrażliwych urządzeń. W wielu przypadkach potrzebny jest element wykonany pod konkretną konstrukcję, a nie produkt uniwersalny.
W branży obronnej duże znaczenie ma również etap prototypowania. Zanim rozpocznie się regularna produkcja, powstają pojedyncze egzemplarze, serie próbne i kolejne wersje konstrukcji. W takich projektach możliwość szybkiego wykonania oprzyrządowania, zmiany geometrii oraz połączenia produkcji gumowej z obróbką metalu staje się szczególnie cenna.
Spotkania z firmami z sektora obronnego
Konferencja PGZ w Lublinie pozwoliła spojrzeć na ten rynek od strony łańcucha dostaw. Duże przedsiębiorstwa nie szukają wyłącznie firm, które potrafią wykonać pojedynczy detal. Ważne są także powtarzalność, dokumentacja, terminowość oraz zdolność utrzymania produkcji przez dłuższy czas.
Dla mniejszego dostawcy oznacza to konieczność cierpliwego budowania wiarygodności. Pierwszy kontakt rzadko prowadzi od razu do zamówienia. Najpierw trzeba pokazać, że rozumie się wymagania techniczne, potrafi dobrać materiał i jest gotowym do przejścia procesu kwalifikacji.
Jednocześnie spotkania takie pokazują, że w dużych projektach również potrzebne są pozornie zwyczajne elementy: uszczelnienia, odboje, osłony, przepusty, tuleje czy części gumowo-metalowe. Ich konstrukcja może być nieskomplikowana, ale muszą działać niezawodnie w określonych warunkach.
Dlaczego mówimy, że guma jest wszędzie?
Hasło „Guma jest wszędzie” nie powstało dlatego, że chcieliśmy wymyślić efektowne zdanie reklamowe. Jest raczej podsumowaniem tego, co widzimy podczas wizyt w zakładach, rozmów z konstruktorami i wyjazdów na wydarzenia branżowe.
Elementy gumowe można znaleźć w maszynach rolniczych, wagonach, lokomotywach, pojazdach wojskowych, urządzeniach przemysłowych, instalacjach i produktach codziennego użytku. W jednym miejscu odpowiadają za uszczelnienie, w innym za tłumienie drgań, ochronę przewodu albo amortyzację uderzenia.
Nie oznacza to jednak, że wszędzie można zastosować ten sam materiał. Innej mieszanki wymaga detal pracujący w oleju, innej element wystawiony na słońce i warunki atmosferyczne, a jeszcze innej część narażona na wysoką temperaturę lub intensywne ścieranie.
Dlatego przy nowych projektach pytamy nie tylko o rysunek i liczbę sztuk. Interesuje nas również miejsce montażu, temperatura pracy, kontakt z substancjami chemicznymi, oczekiwana trwałość oraz sposób obciążania detalu. Dopiero na tej podstawie można zdecydować, czy lepszym wyborem będzie EPDM, NBR, silikon, FKM czy inny materiał.
Wyjazdy na targi i konferencje pomagają nam lepiej rozumieć te zastosowania. Pozwalają też zobaczyć, w jakim kierunku rozwijają się poszczególne branże i z jakimi problemami mierzą się ich producenci.
Po każdym takim wydarzeniu wracamy z podobnym wnioskiem: niezależnie od tego, czy oglądamy linię produkcyjną, wagon kolejowy, czy pojazd wojskowy, gdzieś w środku prawie zawsze znajduje się część gumowa, od której zależy prawidłowe działanie większego układu.